• Wpisów:14
  • Średnio co: 61 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 21:19
  • Licznik odwiedzin:1 181 / 925 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ona- Była szarą myszką, ciągle nie wierzyła że on naprawde ją kocha... On- Najpopularniejszy chłopak w szkole, mógł mieć każdą, a wybrał właśnie ją... Oni- Razem tworzyli idealną parę jak z bajki... Byli bardzo szczęsliwi wydawało się że nic nie może popsyć ich szczęścia... Ale pewnego dnia ona chciała się dowiedzieć czy naprawde ją kocha, poszła więc do niego... Ona: Lubisz mnie? On: Nie... Ona: Myślisz że jestem ładna? On: Nie... Ona: Jestem w twoim sercu? On: Nie... Ona: Gdybym odeszła tęskniłbyś?? On: Nie... Chciał powiedzieć jej coś jeszcze, ale ona nie słuchała, wybiegła z płaczem z jego domu... Oczy miała tak zapłakane że nie zauważyła nadjeżdzającej ciężarówki... Nie miała szns zginęła na miejscu... Nikt nie podejżewał ,że zakończu swoje życie na tej ziemi w taki sposób... Dwa dni odbył się pogrzeb... Po pogrzebie wszyscy się rozeszli został tylko on... Uklęknął i zaczoł mówić szeptem: Na początku chciałbym się przeprosić Skarbie bo to moja wina... A teraz powiedzieć to czego nie zdazylem powiedziec podczas naszej ostatniej rozmowy... Nie lubie cie tylko KOCHAM... Dla mnie nie jestes ladna tylko PIENKA... Nie jestes w moim sercu bo JESTES MOIM SERCEM Nie tesknil bym za toba, tylko UMARL bo nie mozna przeciez zyc bez serca. Wyja kartke a nastepnie napisl na niej kilka slow, po czy schowal ja spowrotem do kieszeni... Tym czasem jego rodzice czekali w domu... Ale wciaz nie wracal jego matka postanowila pojechac na cmentarz sprawdzic czy nadal czuwa przy gronie ukochanej... Byl, czuwal, jego matka podeszla i powiedziala... Kochanie wracajmy do domu nie ma sensu to dluzej siedziec, wracajmz do domu... Odpowiadala jej tylko cisza... Prosze Cie chodzmy, jesli zechcesz to przyjedziemz tu jutro... Prosila syna matka, ale i tym razem nik nie odpowiedział... Chwyciła go za rękę był zziębnięty, a było ciemno więc nie mogła zobaczyć jego twarzy... To, że marzniesz tutaj nie wróci jej życia... I tym razem nie usłuszała odpowiedzi, odruchowo sprawdziła puls- był niemalże niewyczuwalny... Zadzwoniła po karetkę... Przyjechała po 10 minutach... Kiedy położono go na noszach z kieszeni wypadła mu kartka na której pisało... kochałem ją, była dla mnie najpiekniejsza, była moim sercem a przecież nie można żyć bez serca... Matka przeczytała kartkę chwilę później... Lekarz stwierdził zgon.. Przyczyna: Brak serca...
 

 
To życie jest do bani. Wszystko się pieprzy. Nic nie ma sensu. Rodzice mają mnie gdzieś. Nie wytrzymuje już tu. Dla rodziców liczy się tylko moje rodzeństwo. Nikt mnie nie rozumie. Nikt!!! Chce uciec ale do kad!? Wszystko mam wypominane! Ale no nikt nie potrafi mnie zrozumieć nikt... mam ochotę sobie coś zrobić.. wtedy każdy był by szczęśliwy...
Jeszcze kłótnie z chłopakiem dobijaja mnie bardzo..
Mam dość życia, tych fałszywych ryjów, tego cholernego udawania że wszystko jest dobrze.
Najchętniej weszła bym na jakis wysoki budynek wykrzyczała ze łzami w oczach co leży mi na sercu! A po tem? Potem bym skoczyła!
Ale nie! Nie tam im tej satysfakcji! Nie poddam się!
Przetrwam to! Dam radę sama! A gdy w przyszłości gdy wyjde na prostą i oni będą potrzebować pomocy zrobię to co oni robią mi! Będę miała to gdzieś. Niech radzą se sami! Ja też jestem sama i daje radę...




-powiedziała Wiktoria
 

 
Hej przepraszam że dawno nic nie pisałam ale no wiecie nauka
Życie może i ma sens ale no czasem są chwilę które są dla nas straszne:/ macie takie dni że chcielibyście uciec jak najdalej? Skończyć z wszystkim? Zniknąć raz na zawsze? Straszne to co nie?! Ja tak mam jak jestem w szkole:/ jak już pisałam wcześniej miałam chłopaka byłam z nim długo. Płakałam po nim bardzo. Ale już mi przeszło.. Teraz z tym "chłopakiem" jest pewna dziewczyna z mojej klasy której nie lubię od samego początku roku;/ no niech sobie będą razem nie interesuje mnie już on ale wiecie co? Dziewczyna ta ciągle mnie obgaduje śmieje się itp. Ja jestem strasznie wrażliwa osoba i mam już tego dosyć chciała bym znikną. Nie wrócić do tej szkoły. Nie mam pojęcia co mam robić. Nie lubię chodzić do tej szkoły. Nie cierpię jej oglądać. Jest dla mnie gruba idiotka, której wydaje się że może wszystko.. nie cierpię jej. Kiedyś chodziła do szkoły w górze ale przyszła tu bo była gnebiona. No ku**a na uj jej to że teraz śmieje się ze mnie. Jest z chłopakiem który jest zwykła pizda i myśli że jest kimś?
Czasem mam ochotę jej wyjebać ale no nie chce mieć syfu ani nic. Gdyby nie mój chłopak nie wiem co bym sobie zrobiła. Mam już dość ciągłego obgadywania mnie i wgl. Nie wiem czy mam mieć to gdzieś. Czy coś z tym zrobić ;/
Co wy byście zrobili na moim miejscu?
 

 
Pewnego dnia Wiktoria spędziła cały dzień z swoim chłopakiem.jednak wieczór spędzali już z osobna. Dziewczyna bardzo za nim tęskniła, była smutna co zauważył przez pisanie wiadomości jej chłopak. Napisał;


-kochanie co się dzieje?


Na co ona



-Bo mi jest tak no smutno jak Ciebie nie ma obok brakuje mi twojego głosu twojego śmiechu twoich cudownych oczu twoich słodkich buziaków i wgl

Po chwili on wysłał jej na facebooku nagranie na którym mówi że ja kocha i wysłał zdjęcie na którym daje jej buziaka

Dziewczynie odrazu poprawił się humor. Ma ona najlepszego chłopaka na świecie!;**
 

 
Dziś mijają równe 3miesiące ich związku. Już tyle przeszli razem. Ich miłość ciągle kwitnie. Ten dzień jest dla nich ważny bo to już tyle czasu od kiedy stali się najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. O 16;30 się zobaczą przytula i będą mogli podziękować sobie za ten wspólny czas. Wiecie co jest zabawne? To że jej chłopak ściągnął na telefon aplikacje która liczy ile są razem co do sekundy. Zwariowany co nie? on jest inny niż wszyscy. Pokochał ta szara myszkę. I mimo że kłócą się czasem on od 3miesięcy kocha ja z dnia na dzień coraz bardziej!<3
 

 
Dni leciały bardzo szybko. Już drugie półrocze w szkole nie zbyt łatwo. W rodzinie czasem problemy i kłótnie. A Weronika mimo wszystko jest teraz bardzo szczęśliwa. Już prawie 3miesiące udanego związku. W dotychczasowych związkach po tym czasie już się rozstawała, a w tym było inaczej. Z dnia na dzień ich miłość rosła. Z dnia na dzień kochali się coraz bardziej. Kłócili się czasem,ale no jak to każdy.ale tak naprawdę nie wyobrażali sobie życia bez siebie!<3 lubili się wygłupiać, śmiać się z byle czego, gadać dziecinnym głosem haha;D ale oni po prostu byli sobą. Gdy chodzili np. Do kina to w drodze powrotnej śpiewali, śmiali się, i udając że grają w piłkę kopali szyszke. Byli zwariowani ale szanowali się jak nikt inny. Wspierali się na wzajem pomagali sobie;*! Byli są i będą idealną parą; **!
  • awatar Gość: Bardzo ciekawa historia :) liczę że będziesz pisać wiecej :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
W walentynki Wiktorii chłopak zabrał ja na wieczorny spacer. Zatrzymali się na mostku. Ukleknął przed nią wyciągnął z kieszeni pudełeczko i wyznajac jej to co do niej czuje wręczył jej przepiękny naszyjnik, który teraz ciągle wisi na jej szyi. Dziewczyna z ciężka przeszłością., z przeżyta próba samobójczą i z bliźnami po samookaleczeniach wkońcu doznała prawdziwego szczęścia. Za kilka dni mija 3miesiąc od kiedy jest z nim. Jeszcze tak nie dawno bała się że już zawsze będzie sama. Ale na szczęścia poznała go;* teraz jest jego księżniczka i nic tego nie zmieni!
 

 
I tak mijały jej dni. Raz dobrze, raz źle a raz tragiczne. Po skończeniu gimnazjum wybrała się do szkoły zawodowej. Na początku nie było dobrze ale lepiej niż w gimnazjum. Poznała pewnego chłopaka zakochali się w sobie. Byli długo razem ale to nie było to.. rozstali się. Ona przeżyła to bardzo a czy on to nw... minęły z dwa miesiące i postanowiła spotkać się z pewnym chłopakiem poznanym wcześniej na facebooku.. chłopak też chodzi do szkoły tam gdzie ona. Jest w jej wieku. Spotkali się. Miała to być zwykła znajomość. Ale od tego spotkania wszystko się zmieniło. 4dni po spotkaniu byli już parą. Wkońcu jej życie się zmieniło. Dzięki niemu nabrało sensu..
Widzicie? Jeśli też dużo cierpicię to nie załamójcię się! Nie poddawajcię! Walczcię! Przejdzcię te przeszkody! Czasem będzie naprawdę bardzo ciężko ale pamiętajcie że szczęście wkońcu do was się uśmiechnie!
 

 
No i przyszedł czas na całkowite załamamia. W szkole problemy, brak przyjaciół no i jeszcze do tego sapy ojca któremu wszystko przeszkadzało. No dziewczyna nie miała swoich pieniędzy a ten jak wypił piwo to jej gadał że ma se sama wszystko kupować. Że on nie będzie całe życie na nią robił. Wiktoria się rozpłakała nie odzywała się nic. Miała dość. Chciała uciec ale nie miała gdzie. Zrobić sobie też nie chciała krzywdy bo to głupota. Ale no powiedzcie mi co ona miała robić? Przecież najpierw musi szkole skończyć żeby na siebie później pracować co nie!? Tłumaczyła później tacie że ona za młoda żeby pracować i wgl ale no on chyba tego nie rozumiał...
Tak młoda dziewczyna a miała sama na siebie pracować? Nigdzie by przecież nie dostała pracy bo nie miała skończonej szkóły.. miała no nie wiem sprzedawać się żeby zarobić!???
Ta dziewczyna miała dosyć wszystkiego..
 

 
Wiktorii kolejnym powodem do rozpaczy było rozstanie. Nie wiem ile miała wtedy lat ale no jak to mówią była młoda i głupia. No a więc tak.. Poznała pewnego chłopaka. Znała go tylko z internetu ale ufała mu i to bardzo. był to niby brat jej przyjaciela. Czy się zakochała? Nie. To nawet nie było zauroczenie. Pisali nie zbyt często na facebooku bo prawie nigdy go nie było. Ale raz zapytał jej czy zostaną para. No może i to głupie bo znali się tylko z internetu ale zgodziła się. Myślała że będzie dobrze ale nie było. Kłamał ja na każdym kroku, a Gdy prosiła go o numer telefonu twierdził że nie da bo niedługo i tak bd miał nowy. Miała już dosyć jego ściemniania i po około dwóch miesiącach go zostawiła. Nie zbyt płakała za nim bo stwierdziła, że nie był jej wart. Ale wiecie co skłoniło ja do kolejnego głupstwa? To że okazało się że jej "chłopak" wogóle nie istniał, a był to jej przyjaciel który go udawał. Po tym jak dowiedziała się prawdy załamała się totalnie. Miała dość. Zaczęła palić, być agresywna i była zamknięta w sobie.miała dość..

Głupie co nie!? No powiedzcie mi czy to normalne udawać kogoś innego? Czy aż tak trzeba być pustym żeby aż tak oszukiwać druga osobę? Nie wiem po co ludzie kłamią jak i prawda zawsze wyjdzie na jaw! ,
 

 
Wiktoria nie lubiła chodzić do szkoły ( wiecie już dlaczego). Po szkole siedziała w domu. Praktycznie nigdzie nie wychodziła. Dużo czasu spędzała na pisaniu z przyjacielem^-^ Po południe miajało jej szybko gdy z nim pisała. Czasem się śmiali a czasem płakali. Może i znali się tylko z neta., ale w internecie czasem poznasz lepszych ludzi niż w realu... przyjaźniła się z nim długo, lecz po jakimś czasie wszystko się psuło. On zacznął wymyślać różne "bajki". Ważny był dla niego fejm na fb, a nie przyjaźń..

No i proszę wyżej kolejny powód do zrobienia głupstwa

Wiktoria straciła znowu osobę której ufała. Miała dość wszystkiego.
Cieła się. Płakała nocami. Bała się szkoły i kolejnego upokorzenia. Nie miała komu się wyzalić.
Były momenty,że myślała o samobójstwie. Ale stwierdziła, że nie warto..



Młodzież teraz często popełnia głupie błędy. Robi głupstwa i wgl. Chcą popełniać samobójstwo, ale no ludzie pomyślcię logicznie! Warto?
Dajmy przykład; jesteś dziewczyna. Zakochałś się. Jesteś w szczęśliwym związku, wszystko ładnie,pięknie, ale no zaczyna się coś psuć. Chłopca cię zostawia. Tęsknisz, płaczesz nocami itp. Wkońcu nie wytrzymujesz i chcesz się zabić. Jak myślisz dobre rozwiązanie? Nie!
Myślisz że jak odbierzesz sobie życie wszystko bd ok? A co z twoja rodzina? Mama która przez 9miesięcy nosiła Cię w brzuch. Przez całe życie Cię wychowywała i wgl.. ma już nigdy nie zobaczyć swojej córki przez głupiego chłopaka który ja zostawił!
Co z tata ., który po twoim urodzeniu Ze szczęścia że ma córkę napił się z kolegami. Pracował żeby dac ci wszystko co najlepsze.
Co z reszta rodziny? Znajomymi?

Nie lepiej po takim rozstaniu pokazać temu chłopakowi co stracił? Że nie zasługiwal na taka laske! Że nie był Cb wart!
Pokaż mu że i bez niego potrafisz być szczęśliwa, a nie próbujesz się zabić i zostawiasz życie które całe jest jeszcze przed Tobą!?
 

 
Wiktoria miała udane dzieciństwo. Szkoła podstawowa też spoko.. ale w gimnazjum wszystko się zmieniło.
Pierwsza klasa była fajna. Lubiła ja. Na lekcjach śmiechy i wgl. Była to zgarna klasa chodź w oczach nauczycieli najgorsza ^-^ Pod koniec pierwszej gimnazjum nauczyciele ogłosili klasie 1b (bo do tej uczęszczała) że ta klasa nie będzie istnieć, zostanie rozwiazana. Każdy został rozdzielony. To było dla niej straszne bo nie chciała chodzić do innej klasy.
Od drugiej gimnazjum jej życie zmieniło się w horror..
Uczniowie od początku drugiej klasy nie polubili Wiktorii. Była ona obgadywana, wyśmiewana itp.. gdy wracała ze szkoły do domu przed rodzicami udawała że wszystko jest ok. A tak naprawdę nie dawała już wtedy rady.. W internecie poznała pewnego chłopaka. Spoko koleś. Zaprzyjaźnili się. Ona wszystkie swoje problemy pisała mu a on jej swoje. Traktowali się jak rodzeństwo. Gdyby nie on co by z nią było?
Dziewczyna bardzo przejmowała się jego problemami przez co zaczęła się okaleczać.. ręce miała całe pocięte. Do szkoły chodziła w długich rękawach bo bała się że ktoś zobaczy i dopiero zacznie się dokuczanie. Jednak pewnego dnia zawiązała sobie na rany chustę.. chusta jej się osuneła i jej przyjaciółki zobaczyły okaleczenia. Pomogły jej? Pytały co się dzieje? NIE! śmiały się z niej!! Jak myślicie dobrze jej z tym było? No logiczne że nie.. nie miała wsparcia nawet u przyjaciół..
 

 
Była to dziewczyna która miała 17lat. Młoda? Pewnie. Każdy mówił "całe życie przed tobą" ale tak naprawdę nikt nie wiedział, że ta młoda dziewczyna miała dość tego życia. Przeszła więcej niż nie jedn starzec
Rodzina? Rodzinę miała fajna. Tata nadopiekunczy. Mama troskliwa. Rodzeństwa miała czworo. Była to uboga rodzina. Mieli problemy ale dawali radę mimo że czasem było naprawdę źle
Szkoła? No tu też nie było za dobrze. Nie była dobra uczennica lecz wręcz przeciwnie. ale z klasy do klasy przechodziła. Nie było jej łatwo ale dawała radę. W szkole była cicha i nie zbyt lubiana. Niektórzy uczniowie śmiali się z niej że jest brudna. Dlaczego? Bo na lewym ramieniu miała znamię takie no sine;/ nie było jej łatwo. Ze łzami chodziła do szkoły.
Chcieli byście tak? Nie! Więc właśnie ;/! Czasem zanim będziecie się śmiać z innych warto zastanowić się jak on może się czuć. To nie fajne..
Przyjaciele? Miała trzy przyjaciółki. W drugiej gimnazjum jedna się wyprowadziła za granicę. Było ciężko ale na początku utrzymywały kontakt. Później się urwał. Czemu? Nikt tego nie wie... po skończeniu gimnazjum druga przyjaciółka wybrała inna szkole i również kontakt się urwał. Z trzecia do dziś się widuje i przyjaźni ale to już nie to samo co na początku. Wiktoria (powiedzmy że tak miała na imię dziewczyna o której pisze) praktycznie została sama. Nie miała nikogo z kim mogła pogadać o swoich problemach, wypłakać się, wyzalić się i wgl..
Rozdziałami będę pisać o jej "przygodach życiowych"...
 

 
Hej jestem tu nowa chce pisać bloga nie o jakiś tam ciuchach czy o nw czym ^^ tylko o życiu.Blog ten ma być kierowany do młodzieży którzy próbują zrobić coś głupiego. Tu będę pisać o tym że nie warto niszczyć sobie życia. Mam nadzieję że będzie się wszystkim podobało